Człowiek jako cel ataku. Kiedy woda przestaje być przyjazna
Człowiek jako cel ataku. W ostatnich latach Polacy masowo ruszyli na wodę. Kajaki, łodzie, SUP‑y, nurkowanie, wędkarstwo spinningowe i nocne zasiadki – czujemy się jak u siebie. Jeziora i morze stały się naszym wielkim placem zabaw. Problem w tym, że tuż pod taflą kryje się zupełnie inny świat. Świat, w którym to my czasem stajemy się celem ataku. Ryby to nie tylko „mięso na patelnię” czy trofeum na zdjęciu. Niektóre potrafią ugryźć, ukłuć jadem, zatruć albo zaatakować z taką siłą, że lądujesz w szpitalu. To nie są wymysły – to realne historie i realne zagrożenia. Jakich ryb nie ignorować? Tołpyga srebrzysta – latająca torpeda W USA to już prawdziwa plaga. Wystraszone hałasem silnika wyskakują z wody na kilka metrów i uderzają w ludzi jak kula armatnia. Złamane nosy, wybite zęby, wstrząśnienia mózgu i połamane kości to codzienność. W Polsce na razie jest ich niewiele, ale wraz z ociepleniem klimatu te „latające torpedy” mogą stać się poważnym problemem także u nas. Płaszczki – śmierć w jednym kroku Jeden nieuważny krok na płyciźnie i kolczasty, piłkowany wyrostek wbija się w stopę lub łydkę. Tak bronią się m.in. ołogonos (Dasyatis pastinaca), płaszczka amerykańska […]




















