Burzowa zasiadka karpiowa w wykonaniu Pawła Szewca
Burzowa zasiadka karpiowa – Na początku sierpnia wraz z grupą przyjaciół wybraliśmy się na zasiadkę karpiową, nad niewielką żwirownię. Celem nie było typowe nastawienie się na połów karpi a raczej bardziej luzacko i wakacyjnie. Chcieliśmy po prostu odpocząć od codziennego życia w ciszy i spokoju nad wodą. Oczywiście cały ekwipunek karpiowy zabraliśmy ze sobą w nadziei, że w tej ciszy, choć od czasu do czasu usłyszymy wspaniały dźwięk sygnalizatorów. Mimo tego luźnego podejścia do połowów nie próżnowaliśmy i staraliśmy się zrobić wszystko dokładnie jak należy, aby potem spokojnie posiedzieć i porozmawiać w cichą letnią noc o przyszłych jesiennych zasiadkach i nie tylko. Burzowa zasiadka karpiowa Nad wodę udało mi się dojechać tuż przed południem. Po wybraniu stanowiska do przyszłego obozu rozpocząłem powolne rozpakowywanie samochodu, co zajęło trochę czasu, gdyż jak się okazuje kombiak dla jednego karpiarza czasem to już za mało. Podczas rozkładania obserwowałem wodę i już gołym okiem z brzegu zauważyłem kilka bardzo ciekawych miejscówek. Postanowiłem łowić pod drugim brzegiem oddalonym ok. 100-120 metrów ode mnie, gdzie panowała cisza z uwagi na to, że brzeg był porośnięty krzakami oraz trzcinami wchodzącymi na kilka metrów w wodę. Nie znałem tylko głębokości, ale z doświadczenia wiem, że gdzie są trzciny […]




















