Strona główna ➡️ Historia Wędkarstwa
Wędkarz Andrzej Duda
Wędkarskie Opowieści

Sławni Polacy również wędkują

Wędkarstwo ponad podziałami Zima w tym roku jest prawdziwa. Wody skute są lodem, a wędkarze od kilku dni mogą wreszcie posmakować wędkarstwa podlodowego. Spinningiści doczekali się pogoni za trocią. Ci, którzy biały kolor akceptują wyłącznie w pościeli, z niecierpliwością wypatrują pierwszych oznak wiosny. To właśnie z myślą o nich powstał ten felieton, pokazujący wędkarstwo jako hobby łączące Polaków niezależnie od statusu czy zasobności portfela. W dzisiejszym felietonie postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej temu, którzy ze znanych Polaków zarazili się wędkarstwem. Sławni wędkarze Polski (do 1945 r.) Jeśli chodzi o starsze czasy (średniowiecze i renesans), wiemy, że ryby i gospodarka rybna…

Wędkarz to leszcz
Wędkarskie Opowieści

Sezon Ogórkowy 2025: Wędkarstwo w sutannie

? Historia, rekordy i ciekawostki Sezon ogórkowy na dobre rozsiadł się nad Polską i jej leniwymi wodami – dlatego, ulegając tej atmosferze, dziś zamiast śledzić celebrytów, dla pełnego wakacyjnego udziwnienia stawiamy na… sutannę z wędką! Brzmi niedorzecznie? Nic bardziej mylnego. Czy wiecie, że duchowni od wieków łowili ryby, odnajdując w tym ciszę, refleksję, sens życia, a czasem nietypowe przygody oderwane od ambony.   ?️ Duchowni nad wodą przez stulecia Od średniowiecza zakonnicy, zwłaszcza benedyktyni i cystersi, hodowali oraz łowili ryby w klasztornych stawach – była to zarówno praktyka kontemplacji, jak i ekonomiczna konieczność, szczególnie w czasie postów. Opat Elfric z Eynsham (X–XI w.)…

Kaszubskie opowieści
Wędkarskie Opowieści

Kaszuby – Chlebem i solą – Wędkarskie Opowieści

Z upływem lat z różnych przyczyn coraz rzadziej zaglądałem na Kaszuby do rodzinnego Borowego Młyna. Przeważnie były to wyjazdy latem w pierwszą niedzielę sierpnia – na doroczny odpust parafialny i jesienią we Wszystkich Świętych – na groby. Na ojcowiźnie samodzielnie i samotnie gospodarował starszy brat. To właśnie samotność  sprawiła , że gospodarstwo stawało się coraz bardziej „ekologiczne”, a obejście popadało w ruinę.     O goszczeniu się nie było mowy. Za kontakty rodzinne musiała wystarczyć chwila rozmowy. Przy okazji odpustowego wyjazdu chętnie zaglądałem za to do kuzyna mieszkającego z rodziną na wybudowaniu w uroczej dolinie rzeki Prądzona. Niewielkiej rzeczki, ale w opowieściach…

Przewijanie do góry